Klasyczny trójkąt: mąż, żona i ONA - kochanka. Tak było i moim przypadku. Poznałem ją kiedy pracowałem w innym mieście daleko od domu. Nie jestem dobrym mężem, zdradzałem żonę zanim się pobraliśmy i po ślubie. Nie miałem w życiu wielu kobiet i późno zacząłem życie seksualne więc za wszelką cenę chciałem nadrobić "stracony" czas. Jestem typem podrywacza, który powie kobiecie to co ona chce usłyszeć, oczaruje ją, sprawi że poczuję się przez chwilę wyjątkowa. Nie oznacza to, że sypiam z wieloma kobietami, po prostu mam taki sposób bycia, bawię się tym. Nigdy się nie zakochiwałem w kochankach, zawsze traktowałem je instrumentalnie, spotykaliśmy się, uprawialiśmy seks i w milczeniu odwoziłem je tam gdzie chciały. ONA była inna i inne były okoliczności.
skomentuj (2)